Konferencja Tłumaczy: O dubbingu

Asia Mleczak | Punkty Many

Autorka szkoleń z tłumaczenia gier, bloga i strony Punkty Many. Posiada przeszło 8 lat wszechstronnego doświadczenia w lokalizacji gier, jest także laureatką nagród branżowych, w tym Next Gen Leader. Dzieli się wiedzą z tłumaczami, korektorami, językoznawcami oraz twórcami gier. Ma doświadczenie w produkcji gier jako twórca, a także występuje na konferencjach tłumaczeniowych i branży gier.

8 października 2019

Wpis stanowi subiektywne podsumowanie wykładu Michała Wojnarowskiego „Tłumaczu, masz tę moc! …czyli wyobraźnia a ograniczenia w przekładzie” z Konferencji Tłumaczy 2019.

O dubbingu

Podczas Konferencji Tłumaczy Michał Wojnarowski, tłumacz pracujący przy dubbingu wielu animacji, poprowadził wykład „Tłumaczu, masz tę moc! …czyli wyobraźnia a ograniczenia w przekładzie”. Z punktu widzenia tłumaczenia gier prelekcja była bardzo ciekawa, w końcu dubbing jest częstym elementem lokalizacji.

Tłumaczenie tekstów na potrzeby lektorów i aktorów, szczególnie utworów śpiewnych, o których głównie była mowa podczas wykładu, wymaga wielu zabiegów, na które przy tłumaczeniach pisemnych niekoniecznie zwraca się uwagę. Od liczenia sylab w każdej linijce tekstu pod tłumaczenie piosenek po akcenty czy nawet unikanie niektórych samogłosek albo zbitek spółgłoskowych. Ponieważ język polski jest językiem „nieśpiewnym”, należy dostosowywać tłumaczenie również do tempa piosenek, uwzględniając wygodę (i możliwości) wykonawców.

Tego typu techniczne aspekty ograniczają kreatywność tłumaczeniową, która w przypadku tłumaczenia piosenek jest niezwykle istotna. Nie bez znaczenia jest także treść materiału źródłowego, jak i gatunek muzyczny, typ piosenki albo… rodzaj postaci. Zarówno w grach, jak i w tłumaczeniach audiowizualnych wyzwaniem są takie aspekty jak synchron, komunikacja niewerbalna postaci (na przykład gestykulacja) czy nawiązania tekstowe do obrazu (takie jak dowcipy albo gry słów).

Innym z wyzwań dubbingu, tak jak i lokalizacji, są odniesienia do innych utworów. Zadaniem tłumaczy jest poszukiwanie odpowiedników, które będą zrozumiałe „lokalnie” i będą jak najbardziej ponadczasowe – często tłumacz musi wyważyć, jak daleko odejdzie od źródła. Nie zawsze jest możliwe dostosowanie się do wszystkich wyzwań i ograniczeń, przez co czasem trzeba wybrać, z czego zrezygnować w tłumaczeniu – wtedy trzeba się zastanowić, co jest najważniejsze w danym kontekście.

W jaki sposób nauczyć się radzenia z takimi wyzwaniami? W zasadzie podobnie jak w przypadku rozwijania się w tłumaczeniu gier. Prelegent podał kilka najważniejszych porad:

– rozwijanie kreatywności i wyobraźni,

– zdobywanie doświadczenia,

– praca nad warsztatem,

– ogólna znajomość rodzimej (choć nie tylko) kultury, literatury i sztuki,

– rozwijanie własnej wrażliwości,

– wykształcenie (filologiczne, muzyczne).

Prezentacja była zarówno techniczna, pełna wiedzy i odkrywająca tajniki pracy przy animacjach takich jak „Frozen”, jak i pełna inspiracji. Szczególnie dwa wnioski prelegenta stanowią niezwykle wartościową radę dla językoznawców zajmujących się lokalizacją gier czy innymi tłumaczeniami kreatywnymi:

    1. Nawiązania kulturowe w tłumaczeniu: odniesienia w oryginale nie stanowią ograniczeń – są inspiracją.
    1. Czym się kierować przy lokalizowaniu treści i decyzji o wykraczaniu poza znaczenia tekstu źródłowego? Szacunkiem do autorów i ich wytworów (cytując: „nie szaleć za bardzo”).

*Przeczytaj również pozostałe streszczenia wykładów z Konferencji Tłumaczy 2019:

 

Może Cię też zainteresować…

Dołączanie do projektu tłumaczeniowego

Dołączanie do projektu tłumaczeniowego

Kiedy tłumaczymy gry, które… już są tłumaczone? W jaki sposób pracować, gdy gra już została przetłumaczona przez inny zespół? Jak pogodzić kreatywność z istniejącymi tłumaczeniami?

0 komentarzy

Leave a Reply

Masz pytanie?
%d bloggers like this: